Różnie.

Tyle działo się przez ostatni dni. Tyle niesamowitości i niezwykłości. Poopowiadać mam co trochę.

Nadeszła chwila wolna dla życia i czas na nadrobienie zaległości. 

 

Jak być może wie wielu, Cannes się zaczęło. A jak się zaczynało Cannes to nie chcąc, chcąc, trzeba było intensywniej popracować.

Miałem przyjemność niebywałą poznać z racji tejże wyjątkowej okazji, niektórych członków obsady aktorskiej, oklaskiwanych owacjami na stojąco przedwczoraj bodajże. Widzieliśmy się kilkukrotnie przed ich wyjazdem i przyznać muszę, że wyjątkowo wspaniali ludzie i jakże normalni i przemili. Naprawdę, kibicowałem mocno.

W Cannes natomiast nie byłem i nie jestem. Jestem tu, w Warszawie. 

Ludzie ci, tacy inspirujący i dający do myślenia. Każdy uścisk dłoni doceniam! Przyznać muszę, że to ogromne możliwości, które dostałem od życia i dobrze zarządzać nimi trzeba.

Tak, praca potrafi być przyjemna, a z dniem każdym nowym odnoszę wrażenie, że jest lepiej. W szczególności po ostatnich, przeżyciach depresyjnych. Jak się trochę silniej uwierzy, że to co się robi mocno owocuje, to robić się chce.

 

Widzę, czuję i inaczej postrzegam. Gdzieś tam kiedyś, daleko w sobie, świadom byłem tego co otacza i widziałem to, ale dziś potrafię się zatrzymać i temu przyjrzeć jeszcze bliżej. Mega ważne.

 

Nad życiem udaje mi się zapanować coraz lepiej, z czego cieszę się bardzo. Wyzwaniem największym było powolne wprowadzanie zasad dość restrykcyjnych w tryb egzystencji, bowiem tak najlepiej mi się funkcjonuje. Organizacja ponad wszystko. Serio.

Zacząłem też pisać coś swojego, taka tam wiecie – powieść. Pewnie potrwa to pisanie lat milion bądź i dłużej, ale wierzę, że się uda. Najfajniejsze jest to, że pomysł sprzed lat odgrzałem. Próbowałem ułożyć sobie w głowie inną fabułę, ale okazało się, że ta z dawna, jest najbardziej interesująca, tyle, że nieco ją trzeba upgrejdować. Nadzieję mam, że nie poniesie mnie przy jej pisaniu. Bo jak mnie ponosi, to wychodzą niezłe rzeczy.

blogg

I wiecie jeszcze co? Znowu rysowanie mi wróciło, znowu jakieś pomysły mi do głowy zaczęły wpadać. Choć nie powiem, że trudniej jest. W rysowaniu mam tak, że wizja dzieła zmienia się iluśtam-krotnie podczas tworzenia. Jak piszę to w ciąg wpadam i rzadko coś zmieniam. Słowa same wpadają do głowy.

 

Mam wizję nawet rysunków, które stworzyć chciałbym. Cały cykl. I ciekaw jest kiedy pomysł ten mi uda się zrealizować!

 

I seriale znowu oglądam. Moje dwa – ulubione. Westworld, The Terror.

 

Może to z powodów wiosennych? Wiecie, że jak wychodzę i wchodzę do domu to przebijam się przez drzew całe mnóstwo, krzaków, kwiatów i innych rzeczy zielonych? Lubię to. (często piszę o tych drzewach coś) Jestem chyba czarodziejem jakimś – oni ponoć kochają naturę.

I jeszcze na koniec, szybko napiszę tu, że polubiłem bataty z marchewką!

 

.surrealistyczny

 

 

 

 

 

 

Reklamy

5 uwag do wpisu “Różnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s