Życie, życie

Co mi życie dasz” – pytam się nieustannie odkąd wkroczyłem w dorosłość. Jest w tym pytaniu nieco mglistego smutku, ale też dyszącej nadzieji.

Tak bardzo niespodziewanie dzieją się rzeczy niezwykłe. Ot, zwykły dzień myślisz. Cóż za omylne stwierdzenie! Tego dnia może wydarzyć się coś, co może zmienić tak wiele, że umysł nie nadąża. Całkiem niedawno takie coś poczułem.

Tak przeszyło mnie. Jakby wsiąknęło w każdą komórkę ciała.

Ja? Ja? Serio?

 

Ja.

 

I myślisz nagle, że cały świat Cię pokochał, że wszystkie kłody ktoś spod nóg pozbierał. Euforia otępia mózg, usypia rozsądek. Ta jedna chwila, może być wiecznością wszechświata.

Potem budzisz się, trzeźwiejesz. Zdajesz sobie sprawę, że jest dobrze, ale uwaga – ktoś może z łatwością jedną z tych kłód znów pod nogi podrzucić.

I tak teraz właśnie tkwię. Gdzieś pomiędzy piękną euforią, a świadomością kłody. 

 

Boje się, że marzenie zostanie mi odebrane, więc postanawiam się nie cieszyć, lecz z pokorą oczekiwać.

 

 

ll

                                                                 Co mi życie dasz?

 

 

.surrealistyczny

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s