Cmentarze, znicze i duchy.

Taki czas przychodzi raz w roku, w którym pełen kontemplacji wybieram się wraz z rodziną żeby odwiedzić umarłych ludzi. Postać przy ich grobach, popatrzeć i chyba też pomyśleć.

 

No bo jak sobie tak człowiek pomyśli, że kiedyś ten sam los go czeka, co tych zakopanych w ziemi, to przez moment zastanawia się, czy zrobił w życiu wystarczająco tyle, żeby ktoś też przychodził na grób jego. Ja chyba zrobiłem, a rodziny mieć nie będę. Może moje zwłoki będą odwiedzać tylko lisy, wróble, mrówki i bezpańskie koty?

W sumie to super opcja.

 

Wiadomo, że zwierzak lampki nie postawi, ale co tam.

 

No i tak się stoi przed tym grobem i tak się patrzy. Wyobrażam sobie wtedy, że za mną albo przede mną jest jakaś czarna postać. Czy jest to śmierć? Nie wiem, po prostu ktoś stoi i się patrzy. Takim pustym wzrokiem. Ja zasadniczo tej postaci nie widzę, ale ją czuję. Wówczas ona mnie rozlicza. Z tych dobrych i złych uczynków. Zastanawia się nade mną. Myśli, czy szykować mi posłanko w niebie czy może kocioł w piekle.

 groby

Dużo osób z mojej rodziny umarło. Ciekawe czy też wcześniej czuli tę postać?

 

Nie żebym planował śmierć. Absolutnie. Za dużo dobrych rzeczy mnie czeka jeszcze.

 

Czy będąc już na tamtym świecie zostanę pozbawiony swojej ziemskiej świadomości? Czy będę wtedy wiedział, że ja to ja, a tam na dole to moi bliscy? Czy będę mógł bez obaw podróżować po wszechświecie? Co będę czuł? Jak będę postrzegał i zwyczajnie widział siebie?

 

Lubię cmentarze. Dzieją sie na nich umysłowe objawienia. Ta świadomość, że otaczają Cię martwe ciała może nieco przytłaczać, ale też intrygować. Ty, żywy, kroczysz wśród tych, którzy niegdyś życie dzielili razem z Tobą. Zaczynasz rozumieć, czym jest kruchość. Jak mało czasu Ci zostało, żeby zaliczyć i odfajkować wszystkie swoje postanowienia.

 

Ale… Co z tego? I tak umrzesz. Czegokolwiek byś nie zrobił, to umrzesz. Prędzej czy później.

 

Czy perspektywa bycia duchem, jest naprawdę aż tak przerażająca? Bo spotkanie ducha owszem. Wydaje mi się, że miałem tę szansę na własnej skórze poczuć obecność tych innych. Doświadczenie na całe życie. A jeśli pytacie, czy wierzę w duchy, to powiem, że TAK. Wierzę.

 

Wierzę w wędrówkę dusz, reinkarnację, dążenie do doskonałości, poprzednie wcielenia.

 

A znicze? Nie musi mi ich nikt zapalać.

   IMG_20171103_222333

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s